FANDOM


Mizuki zauważyła dziwnie zachowujące się płatki sakury. Nie mogły być rozrzucone przez wiatr, to nie realne.

- Akane... Ty widzisz to co ja...?

- Tak...

- To nie jest normalne. Musimy tam iść. I zabierz Kuroi Kisamę i resztę.

- OK! - przytaknęła, po czym wyruszyły. To była walka Senbonzakury z Byakuyą. Kuchiki przegrywał, jego ataki nic nie dawały rady. Został pochłonięty przez atak jego zanpakutou. Nagle niedaleko od dziewczyn uderzyła z całą siłą w ziemię Rukia. Była okropnie poobijana. Jakaś kobieta ubrana na biało ją dosłownie niszczyła. Ofiara próbowała gdzieś uciec, otworzyła bramę do świata żywych, jednak i tak została tam dopadnięta. Kitsune wręcz wyglądała na taką, co by miała zaraz iść na ratunek obu osobom.

- Mizuki... Nie możemy im pomóc... Chodźmy w końcu do tego Mayuriego.

Tak więc Shizuka zabrała połamane grabie oraz katanę. Wciąż patrzyła na walkę dwojga shinigami.

- Chodź już - Mizuki pociągnęła ją za rękaw. Wyruszyły. Droga nie trwała długo chociaż chciały jak najwolniej dostać się do centrum rozwoju... Mayuri był wstrętnym typem i nie miała zamiaru z nim rozmawiać. Cóż, nie było jednak wyjścia.

- O, a cóż sprowadza tutaj moje piękne panie? - zaśmiał się. Obie spojrzały na niego jak na najbardziej żałosnego stwora. Shizuka rzuciła na pobliski stół połamane zanpakutou - Grabie?

- Kuroi Kisama - przyjrzał się dokładnie przedmiotom, ostrożnie wziął do ręki i oglądał z każdej strony. Oględziny trwały jakiś czas. Dziewczyny ciągle się temu iście nieziemskiemu zjawisku przyglądały i liczyły, że blaszak się pośpieszy.

- Ni chuja - szepnęła Mizuki do Shizuki. Czerwonowłosa spojrzała na nią z błaganiem w oczach.

- Sądzę, że nie wiele mogę wam powiedzieć bez dokładniejszych badań. Jak to się stało, że te zanpakutou są połamane? - przemówił w końcu Mayuri

- Akane pokonała je kiedy zaatakowały. Wtedy też wróciły do form shikai i złamały się.

- Hmm - przyglądał się podejrzliwie dziewczyną. Zapanowała cisza przerwana w końcu przez Akane

- Nie będziemy przeszkadzać. Prowadź sobie tutaj te swoje podejrzane badania, chętnie się stąd ulotnimy. Do widzenia - skinęła głową i ledwo wyszła z sali w której była wraz z Mizuki czym prędzej uciekła jak najdalej od tamtego miejsca. utrzymywała bowiem, że gdyby nie ten okropny smród w środku było by to całkiem miłe miejsce. Ale smrodu jak wiadomo nikt, za wyjątkiem Mayuriego, nie przetrwa.

Następnego dnia, było po 8:00, a wtedy zwykle Mizuki śpi. Obudził ją jej porucznik, Hisagi

- ... A więc mówisz, że 2 dywizja szuka Byaki - powiedziała

- Oczywiście. Trzeba przyznać, że z trudem, nie mogą odnaleźć jego reiatsu.

- Czyżby się ukrywał?

- Nie wiadomo.

- Dobra... Możesz już iść. - Shuuhei wykonał rozkaz. Mizuki była teraz zbyt zainteresowana sprawą, żeby dalej spać. Zebrała się do porządku a potem zmobilizowała swoją dywizję do poszukiwań. Panował chaos w Soul Society przez porwanie kapitana głównodowodzącego. Kitsune przebywała w swoim biurze. Nagle usłyszała pukanie do drzwi, otworzyła je Nemu.

- Kapitan Kurotsuchi prosi, abyś przyszła z Akane. - powiedziała swoim obojętnym głosem i znikła od razu. Mizuki wyruszyła po swoją przyjaciółkę.

Razem już były u Mayuriego. Nie było za wesoło.

- Mam pewne wyniki, z których nie będziecie zadowolone - powiedział z chytrym uśmiechem na „twarzy” - Zanpakutou, które zabiłyście, nie powrócą do swoich właścicieli

- Pierdolisz... Moje zanpakutou wróciło do mnie.

- Moje też. – rzekła Shizuka

- HA! Bo to były wasze, a wy, durne osoby trzecie, wtrąciłyście się w relacje zanpakutou z jego właścicielem.

- Można coś na to zaradzić? - zapytała z nadzieją Kitsune

- Tego nie wiem jednak wątpię - widząc minę Brunetki, Akane postanowiła jak najszybciej wyrwać się z biura Mayuriego

- Cóż, dziękuję za informację, jeśli to wszystko to wolałybyśmy już wyjść

- Ach, nie ma za co, idźcie-idźcie, tylko przeszkadzacie - pomachał im i zasiadł znów do komputera


Jakiś czas później zwołano zebranie kapitanów. Kiedy wszyscy już byli na miejscu Mizuki zaczęła mówić.

- Jak wiadomo sprawa jest poważna, musimy dowiedzieć się jak najszybciej co stało się z Kapitanem Kuchiki oraz odnaleźć Kapitana Głównodowodzącego. Jest jeszcze druga ważna kwestia, otóż, badania Kapitana Kurotsuchiego wykazały, iż zanpakutou nie pokonane przez swego mistrza... Umierają.

- Jak to? Przecież ty i Akane macie swoje zanpakutou - wtrąciła Soifon, wszyscy przyglądali się uważnie dwóm Kapitan

- Właśnie o tym mówię. Ja i Shizuka pokonałyśmy swoje katany i one wróciły do nas. Natomiast Kuroi Kisama i Awa Odori złamały się.

- Kapitan Mayuri na pewno znajdzie na to jakieś rozwiązanie, prawda? - spytała Soifon

- Oczywiście - zaśmiał się.

- Tak więc, postarajmy się unikać walk z katanami innych shinigami - zaproponowała Unohana

- Zgadzam się, tyle, że nie zawsze jest to takie proste.. .- Shizuka chciała dokończyć lecz przerwało jej trzaśnięcie drzwiami. Wbiegły przez nie zdyszane Matsumoto i Hinamori. Ukłoniły się, Matsumoto zaczęła mówić

- Wybaczcie to nagłe wtargnięcie. Stało się coś strasznego

- Może być straszniej bądź gorzej niż już jest? - zapytała z ironią Soifon

- Szukając Kapitana Kuchiki napadły nas nasze zanpakutou. Udało nam się je schwytać, kiedy wracałyśmy z nimi do Seireitei ktoś napadł na nas i uwolnił nasze zanpakutou... - zapanowała chwila ciszy

- Wiecie kim była osoba która was napadła? - zapytał Hitsugaya

- I jak to w ogóle możliwe, że tak po prostu uwolnił waszych więźniów? - dodała Amaya Hikari.

- Tą osobą najprawdopodobniej był... Kapitan Kuchiki

- Skąd to przypuszczenie? Dlaczego miał by pomagać zbuntowanym zanpakutou? - zdziwił się Kyouraku

- Trudno powiedzieć, wszyscy którzy tam byli widzieli czarnowłosą postać w stroju kapitana, na miejscu znaleźliśmy także nieco płatków sakury która nie rośnie w pobliżu.

- Czyżby bunt?

- Tego normalnie nam zabrakło – rzekła z ironią Kitsune - Najpierw zanpakutou, jakiś Muramasa, porwanie głównodowodzącego… I teraz Byakuya... Był kiedyś moim kapitanem, znam go, wątpię czy nas zdradził. A jak nawet, to miał ku temu powody. Robi się coraz dziwniej. I na dodatek wczoraj Kuchiki Rukia...

- Co „Kuchiki Rukia”? - wtrącił Ukitake

- Ona wczoraj walczyła z jakąś kobietą w bieli. Kuchiki ledwo otworzyła bramę do świata żywych. Na dodatek, to babsko dogoniło ją. Nie zdążyłam jej pomóc... Ale na pewno żyje. Takie mam przeczucie... Kurotsuchi... Obyś mylił się co do tych zanpakutou.

- Będzie lepiej dla ciebie, Kitsune, jak to faktycznie będzie pomyłka - powiedziała z jadem w głosie Soifon. Mizuki od razu poszła gdzieś, jak najdalej.

- Sądzę, że nie wiele możemy zrobić w tym momencie, postarajmy się odnaleźć kapitana głównodowodzącego oraz odzyskać nasze zanpakutou. Możliwe, że mylimy się co to Kapitana Kuchiki, na pewno wszystko się wyjaśni. Ktoś ma jakieś sprzeciwy? - zapytała Czerwonooka, nikt nie odpowiadał - W takim razie dziękuję i życzę powodzenia. - nagle wszyscy poczuli wstrząs.

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki