FANDOM


Shinigami pobiegli do wiązki Reiatsu. Sytuacja wydawała się poważna. Kiedy dotarli na miejsce, zobaczyli zrujnowany kawał ziemi, oraz rannych Shinigamich.

- Co się tutaj stało?! – krzyknął Hitsugaya

- Muramasa porwał kapitana Yamamoto! – odpowiedział mu porucznik Hisagi.

Wszyscy byli w stanie gotowości, bez Yamamoto całe Gotei 13 miało niewielką siłę.



Międzyczasie, Iwao Hisao siedział przed pornosami pobranymi z RedTube’a, waląc konia. Nagle poczuł coś mokrego na ręce.

- Skąd ta sperma? Przecież się nie spuściłem, ledwo zacząłem. – Iwao był bardzo zdziwiony. Zauważył postać za oknem. Zawstydził się.

- Iwao! Jak sobie trzepiesz, to chociaż okna zasłoń! – powiedziała tajemnicza postać i oblała go spermą. Nasienie wpadło mu do ust, odkaszlnął.

- Awa Odori?! Ty chuju, strzelałeś do mnie spermą! – powiedział uradowany, a zarazem zażenowany, biegnąc do niego. Miał pecha i poślizgnął się na świeżej spermie.

- Nakręćmy pornola. – rzekł Awa Odori

- Ojej, bo cię pan Bóg piorunem pierdolnie… Prosto w fiutasa! – powiedział podniecony



Tymczasem Yoshiro chodził podirytowany prawie po całym Seireitei.

- No, jak one mogły dostać rangę kapitana?! Przecież ja jestem lepszy, mądrzejszy, ładniejszy, silniejszy, bardziej wysportowany, zwinniejszy! Ach, kurwa, mam na nie haka! Mówią, że jestem gejem! Pójdę do głównodowodzącego ze skargą! BUHAHAHAHA! – Satoru zaczął biec.

Drogę zatrzymał mu Yuki Dorei, który wymierzył w niego moc głupoty. W efekcie Yoshiro zaczął robić fikołki, stać na głowie, ssać sobie chuja i dupę. Działanie było krótkotrwałe, więc gdy Satoru się ocknął, puścił pawia.

- KURWA! – krzyknął – Przecież to była fałszywa moc! Używaj prawdziwej!

- Wiesz… Wolę nie używać prawdziwej, bo ciebie może to zniszczyć. – powiedział z uśmiechem. Yoshiro rzucił się na swoje Zanpakutō.



W jednym ze schowków na miotły, przy świetle świeci siedziały dwie osoby. Łatwo było stwierdzić, iż był to mężczyzna i kobieta. Na zimnej, brudnej podłodze były rozrzucone ubrania. Ściany były niegdyś białe, dziś były osmolone od starego pieca. Pomieszczenie było dużo, przez niższych rangą Shinigamich, używane jako melina. Zauważyć więc można było rozbite butelki, opakowania po papierosach, pety, oraz smród poty i rozlanego nie raz sake. W jednym z rogów stała brudna, wilgotna i zagrzybiała kanapa. Całe pomieszczenie odrzucało już samymi drzwiami. Odrapanymi i prawdopodobnie zapomnianymi. W Soul Society jednak nic nie ginie. Postacie powoli zbliżyły się do brudnego pieca, mimo pozorów bardzo dużego. Mężczyzna oparł się o piec, kobieta przyklęknęła. Słychać było jęki, niczym ofiary w agonii, jednak w tym słychać było przyjemność nie opisaną. Dziewczyna była niską brunetką z ciemnymi oczyma, a mężczyzna blondynem. On położył się na piecu, ona usiadła na nim. Wygięła się w zalotny łuk i podskakiwała delikatnie na mężczyźnie. On nie pozostawał bierny, przyłożył dłonie do jej klatki piersiowej i ściskał coś z ogromną siłą. Dziewczyna krzyczała jak zarzynane prosię. Uniosła się na kolanach i zeszła z mężczyzny, zeszła z pieca. Ledwo stała na nogach, upadła na ziemię, przeturlała się pod zgrzybiałą kanapę, na której właśnie tata karaluch prowadził swoje małe karaluszki do otworka, który pojawił się, gdy blondyn posadził brunetkę na kanapie. Nie będąc już przy swoich zmysłach, dziewczyna rozłożyła nogi, karaluszki właśnie wbiegły do otworka, który był teraz mocno widoczny, gdyż kobieta się przesunęła. Mężczyzna przysunął tułów do jej miednicy i zaczął poruszać się w równym tempie, w przód i tył. Oboje krzyczeli. Może się kłócili? Odwrócił dziewczynę i teraz przysuwał się do jej pośladków.

- Mocniej…! Kisuke! Ach…!

- … Ach… Ach… Nie mogę! Coś mnie w niego łaskocze! Ach! Coś tam jest!!!

Nagle drzwi schowka na miotły otworzyły się.

- Kapitan Kuchiki! – pisnęła Tsuki. Była przerażona, ale Urahara chyba jeszcze bardziej. Miał oczy jak pięć złotych i rozdziawione usta. Byakuya niuchnął kilka razy i skrzywił się. Jego szlachecki węch nie był przyzwyczajony do tak okropnego smrodu.

- Dziwi mnie, że nie przeszkadza wam pieprzenie się w tak okropnych warunkach. – takie słowa z ust Byakuyi były wręcz nienormalne i niemożliwe. A jednak. Urahara wraz z Nabosaki ubrali się szybko. Nagle dziewczyna poczuła, jak coś biega w jej intymnych okolicach. Krzyknęła. To były karaluchy…

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki