FANDOM


Wersja audio pod tym linkiem.

Był przyjemny, ciepły, słoneczny, gorący, upalny jesienny dzień. Ale nie było tak źle. Mizuki Kitsune i Abarai Renji jakoś doszli, doczołgali się, dowlekli, doleźli, dopełźli do domu Ichigo. Zdziwili się sami, jak wieloma sposobami można pokonać tak mały odcinek drogi. Stanęli przed brązowymi drzwiami. Zajrzeli przez okno i zobaczyli dwie dziewczynki. Otworzyły się - drzwi, nie dziewczynki.

- Renji?!

- Ichigo?!

- Renji!

- Ichigo!

- Renji!

- Ichigo!

- Renji!

- ICHIGO!

- RENJI!

- Co?!

- Nic!

- A mnie to już nikt nie zauważył?! - krzyknęła Mizuki. Chłopaki spojrzeli na nią z oczami jak 10zł. Nagle drzwi przed którymi stał Ichigo zatrzasnęły się. Brunetka westchnęła gdy nagle usłyszeli głosy...

- Mocniej!... NO MOCNIEJ - stojący przed drzwiami spojrzeli po sobie. Ichigo zerwał się z miejsca i zaczął szarpać za klamkę, drzwi ani drgnęły.

- Odsuń się! - poinstruował Abarai – Pokaże ci jak to robi PRAWDZIWY mężczyzna! - Mizuki spojrzała na czerwonowłosego z podejrzeniem - Ekhm! - dodał, podwinął rękawy, splunął na ręce i roztarł ślinę w dłoniach. W jego oczach zapłonął ogień. Ichigo poczuł jak zasycha mu w gardle, jego czy zwiększyły się do rozmiarów piłki od penisa po czym gwałtownie ich rozmiar stał się zbliżony do oczu walenia. Renji cofnął się nieco od drzwi i pobiegł im na spotkanie twarzą w drzwi po czym gwałtownie skręcił i wpadł do domu biednej Truskawki przez okno. Teraz także Mizuki miała na twarzy lekki wytrzeszcz, mimo tego podeszła do okna i weszła nim do domu. Okazało się iż tajemniczy krzyk należał do sióstr Ichigo próbujących domknąć szafkę. Kitsune rozejrzała się, teraz już bez wytrzeszczu, i poszła za Abaraiem na wyższe piętro, do pokoju Ichigo. Czerwonowłosy odnalazł gitarę elektryczną Truskawki i rozpoczął zabawę

- Renji, nie mówiłeś, że umiesz grac na gitarze - zauważyła Kitsune. Renji miał na twarzy chytry uśmiech

- Bo nie umiem, MWAHAHAHAHA - Zdjął z włosów gumkę, jego płomienne włosy rozsypały się na ramiona. Nikt nie zauważył, że gitara podłączona była do wzmacniacza. Los zrządził, że wzmacniacz ustawiony był na maksimum głośności. Abarai zarzucił włosami jak prawdziwy metalowiec i wtem... Wraz z otworzeniem drzwi do pokoju przez Ichigo w odległości przynajmniej 10km od domu rudzielca słychać było głośne BRZDĘK, ZGRZYT, ŻĘ ŻĘ ŻĘ, CZCZCZUUUUUUUU, BĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ. Ichigo najpierw zdrętwiał ogłuszony dźwiękiem a później próbował, nieudolnie oczywiście, wyłączyć wzmacniacz. Po wielu trudach udało mu się. Mizuki skierowała się do szafy gdzie zwykle nocowała Rukia.

- Rukii nie ma? - zapytała zdziwiona rozglądając się po szafie, wzięła do ręki biały, podłużny przedmiot z dwoma czerwonymi kreskami, który leżał na materacu.

- Eee, nie. Powiedziała, że musi odwiedzić lekarza, bo ostatnio źle się czuje - Renji stał za Kitsune i uważnie przyglądał się białemu przedmiotowi, słysząc odpowiedź Ichigo jego oczy zwróciły się ku Truskawce. Również brązowowłosa spojrzała na Ichigo podejrzliwie.

- Ichigo... - rzekła poważnym tonem

- Taa?

- Czy ty lubisz dzieci...?

- Hę? Tak lubię... ŻE CO?! - krzyknął zdziwiony. Abarai i Kitsune patrzyli na niego jakby zamierzali zabić. Mimo tego nic nie zrobili, po chwili ciszy Kurosaki podjął rozmowę

- Jest jakiś specjalny powód dla którego tutaj przyszliście? - zapytał

- Potrzebujemy pomocy - odparł Renji

- Co się stało?

- Nie możemy wyjść z naszych zastępczych ciał - przedstawiła sprawę Mizuki

- Eeee jeśli o to chodzi to nie umiem wam zbytnio pomóc, powinniście zgłosić się do Urahary-san - Mizuki prawie wybuchła śmiechem słysząc jak Ichigo utytułował grubego kapelusznika, sprzedawcę trefnych narkotyków i uszkodzonych ciał zastępczych.

- Renji... Nie chcę nawet patrzeć na tego oszusta i pedofila misiów - stwierdziła Mizuki

- Ale nie mamy wyjścia

- Pf... Trudno, sprzedał nam towar od Rumunów to niech teraz to naprawia - wstała pewnie z krzesła i wskazała palcem na Ichigo - Prowadź!

Tak więc Mizuki, Renji i Ichigo wyruszyli do podejrzanego i obserwowanego przez policję - Sklepu Urahary. Nie trzeba wspominać, że był przyjemny, ciepły, słoneczny, gorący, upalny jesienny dzień. Tak więc jakoś musieli dojść, doczołgać się, dowlec, doleźć, dopełznąć na miejsce. W końcu jednak im się to udało. Stanęli przed drzwiami gotowi wejść do środka jednak coś ostudziło ich zapał. Drzwi otworzyły się z trzaskiem. Wybiegła przez nie mała Ururu trzymająca w rękach misia, płakała i krzyczała „To boli! Nie chcę go więcej!”. Trójka spojrzała najpierw na dziecko, później na siebie a na końcu z kamiennymi minami wpatrywali się przed siebie. Drewniana podłoga i szafki szybko znikały z pola widzenia w gęstym cieniu... A może to był kurz? W każdym razie z mroku wyłoniła się najpierw drewniana laska, później brudna stopa, następnie zielono żółty kapelusz i reszta Urahary w całej okazałości. Blondyn podciągnął dres na dupę i uśmiechnął się.

- Dzień dobry kochani! - jego głos od samego wstępu był denerwujący, łączne z tym wrednym, podłym, przebiegłym uśmiechem który wykrzywiał jego... Twarz? Zza jego plerów wyłoniła się czarnowłosa kobieta.

- Tsuki?! Co ty tu robisz? - Mizuki nie kryła zaskoczenia

- Mam urlop z moim mężem - Odparła z dumą. Twarze zebranych tylko wykrzywiły się w spazmie bólu i obrzydzenia.

- Ueh... Nie ważne... Urahara... Masz nas wyjąć z tych powłok.

- Hyę?

- Nie udawaj. Sprzedałeś nam zepsute sztuczne ciała które dostałeś od Ruskich...

- To byli Rumuni - wtrącił Renji, mimo to zielonooka kontynuowała

- ... Kazałeś nam zapłacić ogromne pieniądze a teraz nie możemy się z tego uwolnić!

- Huu? - stęknął Urahara podczas gdy Ichigo zbliżył się do Abaraia i szepną mu na ucho „czy on nie ćwiczy przypadkiem porozumiewania się nie werbalnego?” - To trudna sprawa... Może omówimy ją przy jebatce?... Tfu! Herbatce – „Jednak nie” dokończył Ichigo. Kitsune z ciężkim sercem się zgodziła, jebatki, tfu! Herbatki, jednak nie tknęła. Obrady zajęły sporo czasu mimo ciągłego pośpieszania kapelusznika przez zebranych.

- Tak więc, ja zajmę się bardziej... dogłębnymi... badaniami, a wy idźcie się rozerwać. Moi przyjaciele z zachodu na pewno znajdą dla was jakieś lekarstwo - Uśmiechną się diabelsko i odgonił Nabosaki od swego ramienia. Z wielką radością Mizuki, Renji, Ichigo i.... Zaraz... Co tu robi Nabosaki?! No nic... Mizuki, Renji, Ichigo i Nabosaki opuścili sklep Pedobeara.

Cała czwórka wyruszyła z powrotem do domu Truskawy który martwił się o „swoją” posiadłość. Cieszył się, że tuż obok ma przechodnie, zawsze mógł tam wysłać bardziej chorych znajomych. Po drodze spotkali zadowoloną paczkę znajomych która właśnie wracała z lodzików, w każdym tych słów znaczeniu. Byli to Ishida, Sadło i Orihime. Ta ostatnia miała włosy w nieładzie i poplamioną tajemniczym „czymś” bluzkę.

- Ohayou Kurosaki-kun, Kitsune-san, Abarai-san, Tsuki-sram… chan! - szybko poprawiła się rudowłosa. Wszyscy przywitali się ze sobą, Tsuki nie omieszkała przytulić się do spotkanych przed chwilą znajomych. Po chwili nieistotnej rozmowy postanowili udać się razem do jednej z restauracji. Tak się- po raz kolejny- złożyło, że przechodzili tuż obok budynku gdzie odbywał się casting do jednego z konkursów telewizyjnych.

- Idziemy? Rozerwiemy się trochę - zaproponował zadowolony Renji. Mizuki widząc tak zachwyconego Abaraia nie mogła się nie zgodzić. Ruszyli więc do kolejki która ku ich zdziwieniu była bardzo mała. Wszyscy się rozchodzili ponieważ znaleziono już obsadę do najnowszego odcinka. Renji nie mógł na to pozwolić. Spojrzał porozumiewawczo na Ishidę i Chada a ci jak kretyni niczym jacyś ninja przedostali się do zaangażowanych w show ludzi. Złapali ich, zakneblowali i ukryli gdzieś daleko po czym wrócili. Jeden z ochroniarzy widząc zbliżającą się siódemkę ludzi kazali im natychmiast odejść. Zaczęli wątpić w powodzenie ich cudownego planu gdy nagle...

- Stój! Nie odchodźcie! - krzyczał reżyser przedsięwzięcia- Potrzebujemy tych ludzi. Ci których wybraliśmy gdzieś zniknęli a za chwilę będziemy na wizji! - tak więc jako ostatnia deska ratunku dla programu, Mizuki, Renji, Ichigo, Tsuki, Orihime, Uryuu oraz Yasutora zostali wkręceni jako uczestnicy.

- Witam serdecznie wszystkich państwa, tych tutaj w studiu oraz tych przed telewizorami, w naszym programie: Pytanie czy Zadanie! - po sali rozszedł się dźwięk braw - Wyjaśnię teraz zasady konkursu. Dwie przeciwne grupy po 3 osoby będą miały przed sobą 7 pytań bądź zadań. Każda osoba w grupie może zgłosić się tylko do jednego zadania. W zadaniu 7 uczestniczyć może każdy z zawodników. Liderzy grup będą wybierać czy grupy staną przed zadaniem czy pytaniem. A dla was drodzy widzowie, specjalny konkurs SMS'owy! Wyślij SMS na numer 74263 o treści 1, jeśli uważasz że wygra grupa 1, o treści 2, jeżeli uważasz że wygra grupa 2. Dla tych którzy wyślą SMS na zwycięzców odbędzie losowanie. Wygrany otrzyma 10000 zł oraz... Wycieczkę z wybranym uczestnikiem programu! - ponownie słychać było brawa - A teraz przedstawię zawodników. Po stronie grupy pierwszej Panna Mizuki Kitsune - Dziewczyna stanęła za stolikiem grupy pierwszej jako liderka - Renjiego Abaraia Bez Jaja! - Z wnęki w ścianie wyłoniła się czerwona czupryna – oraz Yasutora Sado, znany jako Chad lub Sadło! Po stronie grupy drugiej Panna Tsuki Nabosaki Tsuki, Orihime Inoue oraz Ichigo Kurosami znany również jako Truskawka! - Po raz ostatni słychach było brawa, tylko dlaczego nigdzie nie było Ishidy?! - A teraz drodzy państwo mój pomocnik Uryuu będzie losował pytania, bądź zadania - Ishida stał pomiędzy stolikami na których stały ogromne szklane misy z karteczkami w środku- Tak więc, zacznijmy od grupy pierwszej. Kto jest liderem?

- Ja - odezwała się Mizuki

- Doskonale. Panno Kitsune, pytanie czy zadanie?

- Zacznijmy od zadania

- Uryuu wylosuj JEDNO zadanie - Prowadzący dał nacisk na słowo jedno gdyż Ishida zwykle losował po kilka... Teraz jednak z dumą wyciągną z jednej z kuli, jedną małą karteczkę, podał ją bardziej rozebranej niż ubranej kobiecie a ona podała kartkę prezenterowi który do złudzenia przypominał Karola Strasburgera

- Pierwsze zadanie to: Wyprostuj wszystkie grabie które zostaną położone na stoliku w czasie 15 sekund.- Sobowtórki roznegliżowanej pani wniosły na salę stół oraz 5 wygiętych grabi - Kto podejmie się zadania? Grupy mają 30 sekund aby wybrać jednego z zawodników który wykona zadanie. Czas start! - Pierwszy słychać było dzwonek grupy pierwszej- Który z zawodników przyjmuje wyzwanie?

- Abarai Renji - Czerwonowłosy odszedł od lady za którą stał, podszedł do stolika, przygotował się. Gdy zegar ruszył zaczął gołymi rękoma prostować grabie które nie wiadomo czemu były bardzo podobne do Kuroikisamy. Zadanie wykonał szybko. Szybko zleciało pierwsze 4 zadania oraz 2 pytania. Pozostało ostatnie, to decydujące o zwycięstwie, zadanie siódme. Jak dotąd walka była równa.

- Panno Inoue, czy siódme pytanie ma być zadaniem, czy pytaniem?

- Poproszę pytanie - odpowiedziała od razu. Jej przyjaciele mieli ochotę ją zabić. Uryuu wylosował pytanie, prezenter spojrzał na kartkę i pobladł, mimo to przeczytał pytanie

- Jak brzmi najpopularniejszy cytat z filmu „300”? - publiczność ucichła, zawodnicy pobledli, zimny pot zrosił czoła zebranych w studiu jak i tych przed telewizorami.

- Dlaczego wybrałaś pytanie?! Idiotka! – krzyczała Kitsune na Inoue

- Renji, wiesz co to było? - pytała zniecierpliwiona Mizuki

- Nie mam pojęcia - brzmiała odpowiedź. Zegar odliczał czas a w trakcie leciała przyjemna melodia.

- SPARTAAAA! - Krzyknął Sadło. Widownia biła brawo, wszyscy się cieszyli i w końcu odetchnęli z ulgą. Ogłoszono zwycięzców i wtedy... Światło zgasło, słychać było siarczyste przeklinanie, kiedy światło znów się zapaliło przed Renjim i Mizuki stała rozwścieczona Shizuka

- Cholera jasna! My w Solu Society się martwimy a wy bawicie się w jakieś durne show!

- Akane! Co ty tu robisz?!

- Przybyłam was szukać a kiedy chciałam wrócić nie dało się otworzyć bramy - Było to do przewidzenia, prawdopodobnie kolejny wynalazek Urahary spowodował nieodwracalne zmiany. - Jak na razie powinniśmy iść do tego ruska i skopać mu tyłek! - Wszyscy, no, może oprócz Nabosaki, cieszyli się z propozycji Shizuki. Tak szybko jak pojawili się w studiu gdzie panował teraz chaos tak szybko też zniknęli.

W drodze do burdelu Urahary, Mizuki opowiedziała wszystko swej przyjaciółce

- Cholerny przemytnik! - darła się czerwonooka. Kiedy stanęli przed drzwiami sklepu, dziewczyna nawet nie trudziła się ich otwieraniem. Podobnie jak Renji wparował do Ichigo przez okno tak Shizuka zrobiła dziurę w drzwiach.

- Urahara! Kisamaaaa! Nie ukryjesz się w tej zapuszczonej norze! - krzyczała. Kapelusznik zaś popijał jakieś ziółka w jednym z pokoi. Na widok tego Mizuki puściły nerwy

- My tutaj męczymy się w tych skorupach a ty pijesz sobie jebatkę!? - wszystkie oczy skierowane były na zielonooką. Urahara wstał, podszedł do niej. Położył rękę na jej ramieniu i przyciągną do siebie. W jej oczach widać było płomienie.

- Kochana, piłaś coś dzisiaj?

- Co?!... Tylko zioła przed teleturniejem

- No widzisz? I teraz masz halucynacje - opowiedział z dumą i wyrzucił szklankę z jebatką... HERBATKĄ!! tak aby Kitsune jej nie widziała. Miarka się przebrała. Renji podbiegł do kapelusznika, zerwał mu czapkę z głowy i zapytał z nieukrywaną złością

- Znalazłeś sposób aby wyrwać nas z tych sztucznych ciał i odesłać do Soul Society? - Kisuke zamyślił się

- Heee? To jednak chcecie wrócić?

- Co?! Oczywiście, że tak! Masz natychmiast naprawić te skorupy! - w końcu grubas postanowił przynieść kilka flakoników z płynem który pozwolił wydostać się dwójce shinigami z zastępczych ciał. Następnie zaś otworzył bramy do Seireitei i pożegnał przybyszów. Została tylko Nabosaki która przykleiła się je niego

- Zawsze wiedziałam, że twoja sperma działa na wszystko!

Ad blocker interference detected!


Wikia is a free-to-use site that makes money from advertising. We have a modified experience for viewers using ad blockers

Wikia is not accessible if you’ve made further modifications. Remove the custom ad blocker rule(s) and the page will load as expected.

Więcej z Fandomu

Losowa wiki